-

tadman

Stąpanie po kruchym lodzie, czyli lekarz wiele może

Przeczytałem tekst przetłumaczony przez pewnego blogera z prasy włoskiej. Nie podaję linku bo trochę mam obiekcje co do tego tekstu. Punktem wyjścia jest sprawa małego Alfiego i szpital w którym aktualnie przebywa.

Małżeństwo angielsko-włoskie mieszkało we Włoszech i na czas rozwiązania zjechali do jej ojczyzny, do  Liverpoolu.

http://ricerca.repubblica.it/repubblica/archivio/repubblica/2000/06/03/mio-figlio-fatto-pezzi-nell-ospedale-di.html

Dziecko urodziło sie w roku 1992 i w dziesięć dni po urodzeniu mały Marcello zaczął mieć kłopoty z oddychaniem. Poradzono im najlepszy ponoć szpital Alder Hey w Liverpoolu, gdzie wykonano malcowi operację serca. Operacja nie powiodła się. Wykonano sekcję zwłok i rodzice pochowali ciało synka. We wrześniu 1999 roku matka chłopczyka usłyszała w telewizji, że w Bristolu w szpitalu Alder Hey prowadzone jest dochodzenie ws. nielegalnego wypreparowania organów zmarłych tam dzieci. Chciała dowiedzieć się, czy jej dziecka nie spotkał podobny los. Skontaktowała się z dochodzeniowcami i po dwóch dniach otrzymała informację, że serce jej syna jest w szpitalu. Rozmawiała z lekarzami, którzy operowali jej synka, ale niestety nic nie byli jej w stanie lub nie chcieli powiedzieć. Po kilku dniach przyszła informacja, że znalazły się w szpitalu dalsze organy synka. Matka napierała, że chce je obejrzeć i w końcu szpital poddał się. Okazało się, że nie ma wszystkich organów. Rodzice kazali otworzyć grób i z racji, że nie można było otwierać trumny, pochowano odzyskane narządy synka kładąc je na trumnie. Matka zwróciła się z prośbą o podanie pełnej listy pobranych organów i okazało się, że w poprzednio oglądanych pojemnikach nie było narządów þłciowych. Powiedziano jej, ze być może są one zatopione w bloczkach parafinowych i po upływie dwóch tygodni wysypano przed nią z brązowej torby na stół 24 bloczki parafinowe wielkości kostki domina.

Te bloczki parafinowe tnie się wraz z zatopionym organem urządzeniem zwanym mikrotomem na cieniutkie plasterki. Można je potem oglądać pod mikroskopem świetlnym lub elektronowym. Przy pomocy oprogramowania można stworzyć wirtualny obraz 3D badanego organu.

Ciekawostką jest zniknięcie ze szpitala holenderskiego patologa van Velzena. Poszły też zwolnienia dyrektora i jego zastępcy.

Po co o tym piszę. Tu wróciłbym do wałkowanej przez GM instytucji grantów i wpływu jej na grantobiorców. Ktoś planował zdobycie granta, powiedzmy na projekt dotyczący ogólnego stanu zdrowotnego dzieci zmarłych w pierwszym miesiącu życia. Przed wystąpieniem o granta trzeba było mieć zebrany materiał, bo zbiera się go dość długo i nie każde zmarłe dziecko spełnia kryterium przyjęte w projekcie. W przypadku wejścia projektu w sferę finansowania można byłoby przystąpić natychmiast do pracy. Aby zdobyć materiał do badań posunięto się do działań nielegalnych, oczywiście nie uzyskując zgody rodziców. Czy to ostatnie działanie było za zgodą dyrekcji szpitala, czy była to tzw. inicjatywa oddolna jakiegoś lekarza lub bardziej lekarzy to nie da się tego ustalić na podstawie tego artykułu, ale zgłoszony projekt był być może recenzowany, a w takim przypadku powinien być akceptowany przez władze szpitala.

Wypreparowane organy nie poruszyły mojej wyobraźni, bo już na lekcji biologii w podstawówce starego typu naoglądałem się różnych stworzeń w formalinie i gdzieś utknęło mi w głowie, że dla nauki robi się takie rzeczy. Natomiast te bloczki z zatopionymi organami ruszyły moją wyobraźnię, bo pokazują że dla jakiegoś iluzorycznego celu nielegalnie bezcześci się zwłoki małych dzieci, a potem naukowiec wpada na inny pomysł i pisze inny projekt, a niepotrzebne już bloczki wędrują do brązowych toreb i do magazynu.
Dla grantowych pieniędzy niektórzy naukowcy zrobią wiele świństw i było już trochę o tym na SN w zakresie ekonomiii, czy nauk humanistycznych, czy tak zwanych działań artystycznych, ale w tym przypadku zostały wykorzystane zwłoki małych dzieci i wiara ich rodziców, że lekarz nie szkodzi i prezentuje wysokie morale.



tagi: eutanazja  sekcja zwłok  noworodki 

tadman
27 kwietnia 2018 00:59
3     889    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @tadman
27 kwietnia 2018 04:51

Dzięki. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @tadman
27 kwietnia 2018 06:14

Mogło tak być, a mogło być inaczej. Lepiej nie ekscytujmy się tajnymi laboratoriami, bo to nie kolejny odcinek Jamesa Bonda, tylko system twardo walczy o spójność. 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @tadman
27 kwietnia 2018 13:43

... przez pewnego blogera z prasy włoskiej ...

Czy ta data ( 03 giugno 2000 czyli 03.06. ) ukazania się w 'szacownej' La Repubblica nie jest pyszna z punktu widzenia logiki systemu? 

Tekst po wrzuceniu do googlowskiego tłumacza daje sporo do przemyślenia. Na ten przykad Tracy to nasza Teresa a imieniny ma 15.10. O kurcze! Jak tu nie wykrzyknąć tak jak przy dacie 3.6.2000 ?!

 

Rok 2000 wg jednych był ostatnim rokiem drugiego tysiąclecie wg innych, dominujących narracyjnie, to rok pierwszy trzeciego ... 

System podpiera się protezami cyfrowymi. To kolos miotający się w klatce z pozłacanymi prętami. Na widok protezy cyfrowej 36/63 jedni wzdychają a innych trwoga zdejmuje. 

Ta włoska narracja ma zbyt dużo esów oraz floresów numerologicznych aby, jak dla mnie, była wiarygodna. 

Pan pisze:  Nie podaję linku bo trochę mam obiekcje co do tego tekstu.

Proszę podać zawsze warto wiedzieć, kto się lansuje na podrasowanych przyczynkach publicystycznych.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować